13 lutego 2018

Jodła za miastem

Tak podczas realizacji, roboczo, był nazywany ten projekt. Tylko, gdzie tytułowa jodła? Skąd wzięła się ta tajemnicza nazwa?


Wytyczne dotyczące metamorfozy wnętrza były bardzo precyzyjne. Ponieważ dom położony jest z dala od dużego miasta, w pobliżu lasu, dla klientów ważne było, żeby jego wnętrze było spójne z otoczeniem – bliskie naturze i ekologiczne. Początkowy koncept zakładał, by dominującym materiałem we wnętrzu było drewno, które swoim naturalnym ciepłem sprawi, że dawniej ciemna strefa dzienna zmieni się w przyjazną całej rodzinie przestrzeń, w której dobrze spędza się wspólnie czas. Jednak wraz z pracą nad projektem pomysł ten ewoluował w stronę udomowionego minimalizmu, a tytułowa „jodła” pojawiła się wyłącznie w akcentach spójnie domykających wnętrze – w deseniu tapety w strefie przedpokoju i „jodełkowym” splocie wełnianej pufy Slumber od Casalis.

Metamorfoza wnętrza jest jednak spektakularna! Niegdyś ciemne, smutne wnętrze nie zachęcało do spędzania tu czasu. Po zmianie nabrało nowego wyrazu i światła. Rozjaśniona kuchnia i strefa dzienna są teraz najważniejszym punktem domu, w którym po prostu przyjemnie się przebywa.

Projekt wnętrza: KASIA ORWAT DESIGN
Sesja fotograficzna: Weronika Trojanowska photographer

BeznadziejnySłabyŚredniCałkiem OK!Super! Bądź pierwszą osobą oceniającą ten artykuł!
TAGI: kuchnia / metamorfozy / remont / salon 

Bądź na bieżąco...

Zapisz się do naszego newslettera już teraz