O kuchni z fantazją

Na każdą porę. Rok w przepisach to pięknie wydana, pełna uroku książka, opatrzona wspaniałymi fotografiami autorstwa Jana Baldwina. Skrzy się od anegdot oraz licznych opowieści, w których Sophie Dahl, niegdyś ceniona modelka, dzisiaj gospodyni programu kulinarnego Apetyczna panna Dahl, wspomina swe niezwykłe dzieciństwo, które spędziła w otoczeniu nietuzinkowych postaci, a przy tym wielkich smakoszy. Poza propozycjami przepisów Dahl dzieli się również swą wiedzą o życiu – pisze o swoim codziennym dążeniu do harmonii oraz piękna, również wokół stołu. Z wielką swadą i humorem mówi o przyjemności jedzenia, o urokach biesiadowania z najbliższymi. Wspomina liczne podróże, mowa jest również o zdrowej żywności – zachęca do kupowania produktów w lokalnych sklepikach oraz bezpośrednio u rolników. Gotuje z dużą fantazją, lecz w sposób bezpretensjonalny. Taka jest też stylizacja potraw w książce panny Dahl.

Wszystkie prezentowane dania (sto przepisów) podzielone są według pór roku, a dodatkowo przedstawiono oddzielnie propozycje śniadań, obiadów oraz kolacji. Książkę wieńczy rozdział poświęcony już tylko deserom – bardzo, ale to bardzo apetycznym, choć na szczęście odpowiednim również dla osób liczących kalorie! Skarbnica świetnych przepisów dla wszystkich miłośników zdrowej, lekkiej i nowoczesnej kuchni.

Sophie Dahl, Na każdą porę. Rok w przepisach , Wydawnictwo Filo, Warszawa 2012

Historie niezwykłe

Bohaterką najnowszej powieści Ann Patchett bardzo cenionej, amerykańskiej autorki, jest czterdziestodwuletnia pracownica wielkiej korporacji farmaceutycznej, Marina. Zostaje ona wysłana w głąb amazońskiej dżungli, by wyjaśnić okoliczności tajemniczej śmierci jednego z pracowników firmy, a także odszukać doktor Swenson, prowadzącą w Amazonii od kilku lat badania naukowe. Doktor Swenson okazuje się postacią niezwykle tajemniczą, a wręcz demoniczną – bada plemię, z którego kobiety mogą zachodzić w ciążę nawet w bardzo późnym wieku. Zatracona całkowicie w swych badaniach nad tym biologicznym fenomenem, z każdym dniem budzi coraz większą fascynację Mariny, będącej dawno temu jej studentką, ale też świadkiem pewnego tragicznego zdarzenia…

To powieść o tajemnicach, które prześladują nas przez całe życie, o poczuciu winy oraz o ludzkim sumieniu, a także o cenie, jaką ludzkość wciąż płaci i płacić będzie za postęp naukowy. Autorka mnoży w swej powieści wiele trudnych pytań, a lektura jest niezwykle wciągająca. Nie bez powodu powieść tę wielu recenzentów nazwało kobiecym Jądrem ciemności, a magazyn „Time” uznał Stan zdumienia za jedną z najważniejszych książek minionego roku.

Ann Patchett, Stan zdumienia, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012

Inspirujące brzmienia

Diany Krall nikomu przedstawiać nie trzeba. Królowa jazzowej sceny, laureatka wielu prestiżowych nagród, uwielbiana przez publiczność. Najnowszy krążek tej znakomitej kanadyjskiej wokalistki i pianistki przenosi nas w lata 20. i 30. ubiegłego wieku. Artystka, przywołując atmosferę minionej epoki, przypomina na nim dwanaście kompozycji, śpiewanych niegdyś przez Lee Morse czy Annette Hanshaw – swoje ulubione artystki tamtych czasów.

Nagrany z niezwykłą pieczołowitością, pięknie zrealizowany album przynosi piosenki pełne melancholii i zadumy. Część utworów została zarejestrowana na taśmach analogowych, a artystka akompaniowała sobie na pochodzącym z końca XIX wieku Steinwayu.

Diana Krall, Glad Rag Doll, Universal Music Group, 2012

Fascynująca niepokorna

Słuchając tego krążka, trudno uwierzyć, że to debiut Mirel Wagner. Płyta jest bowiem doskonale zaaranżowana, przemyślana, niebanalna. Artystka zaskoczyła mieszanką jazzu, soulu, bluesa. Poetyka jej utworów przywodzi na myśl takich twórców, jak Leonard Cohen czy charyzmatyczna Billie Holiday.

Mirel Wagner umiejętnie łączy różne stylistyki, ale to jej elektryzujący, melancholijny głos nadaje całej płycie tajemniczości. Płytę otwiera piosenka „To The Bone”, skomponowana przez artystkę w wieku szesnastu lat. Wydaje się jednak, że najważniejszym utworem krążka Mirel Wagner stanie się „No Death” – piosenka pełna skrajnych, niezwykłych emocji. Cała płyta – fascynująca i niepokorna.

Mirel Wagner, Mirel Wagner, Friendly Fire 2012

Słodko-gorzkie opowieści

Niezwykle ciepła i pełna uroku opowieść o poszukiwaniu szczęścia i samego siebie oraz o… terapeutycznej roli ryb. Fred (w tej roli znakomity Ewan McGregor), zamknięty w sobie i trochę zagubiony pracownik rządowego departamentu do spraw rybołówstwa, zostaje wciągnięty w niezwykły, a wręcz absurdalny projekt stworzenia ławicy łososi na… pustyni w Jemenie. Autorem tego ekscentrycznego i jak się niebawem okaże dość karkołomnego pomysłu, jest pewien mądry i bogaty szejk o wielce romantycznym usposobieniu, a w realizacji projektu ma brać również udział piękna menedżerka i tłumaczka, Harriet (Emily Blunt). I choć trudno byłoby znaleźć drugą tak niedopasowaną parę jak nudnawy Fred i żywiołowa Harriet, to wszystko wskazuje na to, że tych dwoje właśnie w swoim towarzystwie odnajdzie spokój i prawdziwe szczęście z dala od rodzinnych domów oraz że szybko się przekonają, iż pod siatką pozorów skrywa się prawdziwa dusza drugiego człowieka.

Kto pamięta „Czekoladę” czy „Niedokończone życie”, ten wie, czego można się spodziewać po filmach Lasse Halströma. Znakomity reżyser, autor pamiętnego „Co gryzie Gilberta Grape’a” sprzed blisko 20 lat, potwierdza swą klasę oraz umiejętność nie popadania w banał i ckliwość, a niewątpliwą słodycz filmu równoważy cierpkim, angielskim humorem i błyskotliwymi, pełnymi ironii, dialogami. Zjawiskową rolę w filmie zagrała też Cristin Scott Thomas, wcielając się w postać bardzo wyrazistej sekretarz prasowej premiera rządu Wielkiej Brytanii. Również dla niej warto obejrzeć ten film. Obraz idealny na jesienno-zimowe popołudnie – nie tylko dla miłośników wędkarstwa…

„Połów szczęścia w Jemenie”, reż. Lasse Hallström, tytuł oryginału: Salmon Fishing In The Yemen, dystrybucja: Monolith Video

W poszukiwaniu miłości…

Historia rozgrywa się na przedmieściach Kopenhagi. Rosły, czterdziestoletni kulturysta chce odmienić swoje życie. Wydawać by się mogło, że jego niezwykle męska aparycja dodaje mu pewności siebie, a relacje z kobietami nie są dla niego problemem. Niestety w rzeczywistości jest inaczej. Nietrudno zorientować się, że praca nad ukształtowaniem sylwetki na siłowni jest dla Dennisa (granego przez aktora amatora, króla bodybuildingu – Kima Kolda) swego rodzaju ucieczką od rzeczywistości, w której zupełnie sobie nie radzi. Dodatkowo jego skomplikowana relacja z apodyktyczną matką (w tej roli genialna Elsebeth Steentoft) kładzie się cieniem na jego prywatnym życiu i stosunkach z innymi. Wiedząc, jak zrani to matkę, Dennis postanawia jednak, podobnie jak niegdyś zrobił to jego wuj, wyjechać do Tajlandii, by znaleźć tam kobietę swojego życia. Tętniąca życiem tajlandzka Pattaya przynosi mu jednak prawdziwy szok kulturowy. Czy Dennisowi uda się przełamać nieśmiałość? Jak na zmiany w życiu syna zareaguje matka?

Obraz Matthiesena to swego rodzaju wariacja na temat romantycznych filmów o miłości. To także gorzka, ale i pełna ciepła opowieść o późnym dojrzewaniu, szukaniu swojej tożamości i niezależności. Niespiesznie prowadzona narracja nadaje całości nostalgię i wyjątkowy klimat. Nie znajdziemy tutaj formalnych fajerwerków, ale statyczność, konsekwencję i spójność w budowaniu historii. Wyjątkowa propozycja dla wszystkich miłośników dobrego kina.

„Misiaczek”, reż. Mads Matthiesen, tytuł oryginału: Teddy Bear, dystrybutor: Aurora Films

Magdalena Goldanowska