Powiedzcie proszę jak powstała Wasza marka? Jakie były jej początki?

Spodobały nam się litery wykorzystywane we wnętrzach jako dekoracja. Pomyśleliśmy, że fajnie byłoby zrobić drewnianą literę, która jednocześnie pełni funkcję lampy. Nadaje charakteru przestrzeni w dzień, a wieczorem i nocą, daje nastrojowe światło, które ociepla wnętrze i wprowadza odpowiedni klimat. Po wykonaniu pierwszych liter daliśmy się ponieść fantazji i potraktowaliśmy pracę nad rozbudowaniem naszych kolekcji jako wyzwanie. Czy damy radę zrobić drewnianego liska, konika i nie iść na łatwiznę przy tworzeniu takich wzorów? Uzyskaliśmy efekt o który nam chodziło i za tym poszły następne projekty.

Czy trudno jest zaistnieć i utrzymać się na rynku designu w Polsce?

Najważniejszy jest oczywiście pomysł na produkt z jakim chce się wejść na rynek. O wiele trudniej przebić się z czymś, czym rynek designu jest przepełniony. My mieliśmy ten przywilej, że takich produktów jak nasz po prostu nie było. Bardzo szybko zostaliśmy zauważeni- choć oczywiście mieliśmy nadzieję, że nasze lampy spodobają się klientom, zupełnie nie zakładaliśmy takiego tempa na samym początku naszej działalności. Myślę że to jest ta premia za pomysł, który mieliśmy. Dostajemy bardzo dużo wiadomości od naszych klientów, że są zachwyceni pomysłowością naszych lamp, że są dumni z tego, że taki produkt powstaje w Polsce. Właśnie minął pierwszy rok Little Lights i powiem szczerze, że lepszego początku nie mogliśmy sobie wymarzyć.

Kim są Wasi odbiorcy? Czy najwięcej produktów trafia jednak do dekoracji pokojów dziecięcych?

Na pewno większą część naszych kolekcji zajmują lampki do dekoracji pokojów dziecięcych. Jednak odnotowujemy bardzo dobrą sprzedaż lamp liter, więc grupa na pewno jest zróżnicowana. Nasi klienci to ludzie którzy poszukują czegoś ciekawego, nowego do swojego wnętrza. Nie chcą kupować oklepanych klasyków. My oferujemy im coś niepowtarzalnego.

Skąd czerpiecie inspiracje do pracy koncepcyjnej nad wzorami waszych lamp?

Oczywiście z natury. Jesteśmy rodzicami, dwóch rezolutnych dziewczynek uwielbiających przyrodę,a to także kształtuje nasze poczucie estetyki. Sami od zawsze lubiliśmy być blisko natury, ale odkąd mamy dzieci patrzymy na nią w bardziej bajkowy sposób. W każdej norze śpi jakiś lisek lub zajączek. Jakie dziecko nie chciałoby zasypiać przy śpiącym obok swojego łóżka kotku lub sarence? Idziemy tam gdzie zaprowadzi nas wyobraźnia. A zamówienia naszych klientów nam w tym pomagają.

Czy trudno jest taką lampę zrobić? Od czego należy zacząć?

Jak już wspomniałam na początku, daliśmy sobie za cel żeby przy tworzeniu naszych lamp nie iść nigdy na łatwiznę. Dlatego praca nad nimi jest czasochłonna i trudna. Część pracy wykonywana jest całkowicie ręcznie. Można powiedzieć, że każda lampa to taki mały obraz nad którym się pochylamy z czułością. Nie idziemy drogą na skróty choć wiemy, że byłoby to pewnie pomocne w skróceniu czasu realizacji. Ale to nas odróżnia od produkcji na masową skalę w chińskich fabrykach i chcemy żeby tak pozostało.

Czy potraficie wykonać taką dekorację również z podanego przez klienta wzoru?

Tak, oczywiście potrafimy. Jednak do tej pory, poza kilkoma wyjątkami, odbywało się to najczęściej na zasadzie zamówienia na konkretny temat- resztę pracy koncepcyjnej wykonywaliśmy sami.

Jakie są Wasze plany na najbliższą przyszłości? Czy pojawią się jakieś nowe propozycje lamp?

Tak, nasze najbliższe plany to rozwinięcie kolekcji dla naszych dorosłych klientów. Poza literami i diamentem, które cieszą się dużą popularnością, pojawi się kilka nowości, które mają szansę podbić serca tych którzy chcą do swojego salonu wpuścić trochę lasu i niepowtarzalności. Drugim naszym ważnym celem na najbliższe miesiące jest rozwój na rynkach zagranicznych. Jesteśmy już obecni np. w Korei Południowej, Wielkiej Brytanii, Danii, Słowacji. Chcemy dalej rozwijać się w Europie i poza nią oraz promować naszymi produktami Polskę.