Przedpokój powinien być nie tylko ładny, ale też funkcjonalny. Przecież jest wizytówką domu – to on decyduje o pierwszym wrażeniu odwiedzających nas gości. Co powinno się w nim znaleźć? O czym koniecznie pamiętać? Czego z kolei lepiej unikać?

Po pierwsze: funkcjonalność

Zanim go zaprojektujemy, warto dobrze mu się przyjrzeć. Jeśli jest mały albo nieustawny, postawmy przede wszystkim na funkcjonalność. Kto powiedział, że przedpokój nie może być miejscem, w którym tylko odwieszamy kurtkę i chowamy buty.
Jeśli nasz korytarz jest z kolei ustawny i duży, to możemy pokusić się o stworzenie reprezentacyjnego holu, odwołującego się np. do wystroju współczesnej galerii.

Szafa, a może coś jeszcze?

Jeśli mamy na nią miejsce, zróbmy ją najlepiej na wymiar. Z przesuwanymi drzwiami i bez dna meblowego – wtedy będzie można tam wstawiać nawet mokre buty bez obawy o zniszczenie podłoża. Dobrym pomysłem jest też szafka na buty – zamykana (wprowadzi porządek) i z siedziskiem (to bardzo praktyczne rozwiązanie).
Jeśli o obu rozwiązaniach można tylko pomarzyć, zainwestujmy w praktyczne wieszaki wolnostojące. Dobra wiadomość – ponownie wracają do łask, podobnie jak np. kolorowe haczyki. Już same w sobie mogą być ozdobą korytarza.

Po drugie: estetyka

Kolorami i klimatem korytarz powinien nawiązywać do stylu całego mieszkania – nie może być barwną plamą, odcinającą się od reszty pomieszczeń. I tak np. jeśli w domu dominują dwa kolory, one także powinny się pojawić w przedpokoju. A co z sufitem?

Warto, żeby pozostał biały – wnętrze wyda się wtedy bardziej przestronne. Wyjątkiem są mieszkania w kamienicy. Aby optycznie skrócić odległość między podłogą a sufitem, ten ostatni warto pomalować ciemniejszą farbą. Nawet o jeden ton.

Za pomocą kolorów można też optycznie zmieniać wymiary przedpokoju. Jeśli postawimy na jasne barwy, korytarz będzie się wydawał większy i jaśniejszy – to szczególnie ważne, jeśli pomieszczenie jest wąskie i ciasne. Sprawdzą się wtedy głównie rozbielone zielenie, pudrowe żółcie i pastelowe błękity. Na intensywne barwy lepiej postawić, kiedy korytarz jest duży i ma kształt kwadratu.


Po trzecie: wrażenie dodatkowej przestrzeni

Czyli oświetlenie i lustra – im więcej, tym lepiej. Z reguły w przedpokoju nie ma okien, więc obok oświetlenia górnego zaplanujemy też boczne; i to o różnym natężeniu. To ważne, bo podobnie jak lustro (szczególnie takie, w którym będziemy mogli zobaczyć całą sylwetkę) optycznie powiększy korytarz i sprawi, że pomieszczenie wyda się gustownie urządzone.

Ale tu uwaga: lustro wiszące na wprost wejścia nie jest dobrym rozwiązaniem – korytarz wyda się mało gościnny lub wręcz nieprzyjazny.