Nawet opłacenie pośrednika czy też poradzenie się prawnika, nie gwarantuje, że podczas kupowania mieszkania nie wpadniemy w pułapkę. Ważne, żebyśmy sami także zadbali o sprawdzenie kilku podstawowych rzeczy.

Ustalmy, jaki jest stan prawny mieszkania (lub domu)

Gdzie? W księdze wieczystej. To tam znajdują się aktualne informacje, czy na lokalu nie ciążą prawa osób trzecich (np. hipoteka, prawo dożywocia – powie o tym dział trzeci i czwarty) i np. czy faktycznie należy on od osoby, z którą chcemy podpisać umowę (dział drugi).

Dobrze też sprawdzić, czy w odpisie nie ma ostrzeżeń o niezgodności treści księgi z rzeczywistym stanem prawnym lub wzmianki o złożonym, a nierozpoznanym jeszcze wniosku. Jeśli tylko mamy wątpliwości lub dokument nie jest dla nas oczywisty, lepiej wstrzymać się z zakupem. Do czasu wyjaśnienia niejasności.

Uzgodnijmy, co pozostanie w mieszkaniu

Bywa, że lokal, które oglądamy, nie jest tym samym do którego dostaniemy klucze. Jak to możliwe? Dla sprzedawcy nie jest oczywiste, że w mieszkaniu zostanie stary piecyk gazowy, szafa wnękowa czy np. elementy wyposażenia łazienki. Takie informacje także powinny się znaleźć w umowie sprzedaży, a najlepiej jeszcze w umowie przedwstępnej. Wtedy wszystko dla obu stron jest oczywiste, a i o nieprozumienia trudniej.

Porównajmy też deklarowany przez sprzedawcę metraż mieszkania – z tym podanym w księdze wieczystej (rozdział pierwszy) albo sprawdźmy to sami. Z miarką w ręku. Możemy też do tego zatrudnić specjalistę, który na miejscu sprawdzi dodatkowo – to szczególnie ważne w mieszkaniach kupowanych od dewelopera – jakość montażu okien czy też np. kąt nachylenia ścian (wbrew pozorom nie zawsze wynosi 90 stopni).

Upewnijmy się, że w umowie nie ma niedozwolonych klauzul

Choć może się to wydawać trudne, ich wykaz znajduje się np. na stronie UOKiK (jest na bieżąco aktualizowany). Możemy też poczytać informatory dostępne w Internecie lub przykładowe wzory umów. Jeśli mamy tylko taką możliwość, poradźmy się prawnika.
Po drugie, zapisy umowy – szczególnie te, które wzbudzają nasze wątpliwości – negocjujmy ze sprzedającym. Obie strony mają do tego prawo!

W umowie przedwstępnej możemy też zastrzec prawo do odstąpienia od niej, jeśli np. w dniu podpisania umowy, lokal nie jest gotowy do wydania (dotyczy to głównie sprzedaży mieszkań z drugiej ręki). Dzięki temu bez żadnych konsekwencji możemy wówczas zrezygnować z transakcji. Co w przypadku, kiedy akt notarialny jest już podpisany, a sprzedawca ani myśli się wyprowadzić? Jedynym wyjściem – żądanie eksmisji.