Home staging to sztuka, której Polacy dopiero się uczą. Działania z tego zakresu wkraczają na rynek nieruchomości, zdobywając coraz większą popularność. Jednak przez wzgląd na to, że ciągle to swoista nowość, łatwo o pomyłkę. Jakie błędy najłatwiej popełnić?

Stosowanie niefunkcjonalnych rozwiązań

Ważna jest początkowa praca koncepcyjna i kreatywność w planowaniu nowego wnętrza. Nieodpowiednie przygotowanie projektu skutkuje nieefektywnymi zmianami, które do wnętrza wprowadzić mogą jeszcze większy chaos. Znajomość podstawowych połączeń kolorystycznych, trendów w aranżacji wnętrz oraz zasad ergonomii pomieszczeń jest kluczowa, aby kupujący zwrócili uwagę na aspekty użytkowe pomieszczeń, które powinny wyróżniać nasze domy spośród dziesięciu innych. Jeśli nie jesteśmy pewni swojej wiedzy z zakresu funkcjonalności pomieszczeń, nie zastosujemy praktycznych rozwiązań. Aby uniknąć podobnych potknięć, należy racjonalnie podejść do użyteczności danego miejsca i wczuwając się w przyszłego użytkownika mieszkania, zaproponować kreatywne sposoby na zwiększenie ergonomii.

Znajomość rynku nieruchomości jest istotna

Nieznajomość realiów rynkowych wpływa także na widoczny brak planu sprzedaży oraz analizy grupy docelowej. Przed rozpoczęciem procesu home stagingu należy przeprowadzić analizę lokalizacji, otoczenia oraz samego mieszkania i określić potencjalną grupę zainteresowanych. Wskazanie mocnych oraz słabych stron nieruchomości pomoże natomiast w określeniu realnej ceny. Wszystkie te cechy wpłyną w dalszej kolejności na zmiany zaproponowane przez home stagera, które powinny być, w jak największym stopniu, dostosowane do potrzeb kupujących.

Brak spójności miedzy zdjęciami, a rzeczywistością

Osoby zajmujące się przygotowaniem mieszkań do sprzedaży wielokrotnie zapominają również o tym, że wnętrza, które przedstawiane są na zdjęciach powinny wyglądać identycznie podczas prezentacji. Obecne na zdjęciach dekoracje nie powinny odbiegać wyglądem oraz znajdować się w tym samym miejscu.

Dekoracje nie są uniwersalne

Do jednego z najczęściej popełnianych błędów należy również wykorzystywanie tych samych dekoracji w wielu lokacjach. Uniwersalność takich przedmiotów może być duża, jednak ten sam wazon, koc czy poduszki na wielu zdjęciach sprawią, że nasze przemiany staną się bardzo podobne. Portfolio straci na oryginalności, a potencjalny klient dostanie sygnał, że obracamy się tylko w jednej kategorii stylistycznej. To niedopuszczalne, przecież podstawowymi cechami home stagera są kreatywność i umiejętność łączenia różnych elementów.

Nie remontuj!

Home staging to rearanżacja wnętrz, a nie ich remont. Jednak żadne mieszkanie nie powinno być sprzedawane, kiedy od ideału odbiega stan techniczny podstawowych instalacji. Pamiętajmy, aby sprawdzać i naprawiać: niesprawne furtki, drzwi czy cieknące krany, ponieważ czasami takie niewielkie usterki mogą skutecznie zrujnować pierwsze wrażenie. Warto zainwestować także w odmalowanie ścian, strategicznie wybierając kolor, który nie ma być odpowiedzią na potrzeby aktualnych właścicieli, a przyszłych nabywców.

Mieszkanie wystawione na sprzedaż powinno być przedstawiane, ale co najważniejsze, przygotowane w taki sposób, aby potencjalny kupiec widział w nim siebie. To natomiast wiąże się z jego odpersonalizowaniem i pozbyciem się rzeczy świadczących o obecności aktualnych właścicieli. Przyszli nabywcy chcą realizować własne wizje aranżacyjne, a nie tkwić w świecie poprzedniego właściciela.

Niedbałość o otoczenie nieruchomości

Wielokrotnie zapomina się także o przygotowaniu nieruchomości pod względem pory roku. Zimą warto odśnieżyć chodnik i podjazd, jesienią zgrabić liście, latem skosić trawnik i stworzyć przytulną przestrzeń do wypoczynku w ogrodzie lub na balkonie.

Nakład pracy, który często wiąże się z rearanżacją przestrzeni potrafi być przytłaczający, jednak nie powinien przestraszyć żadnego profesjonalisty. Osoby, które na swoim koncie mają już kilka realizacji z pewnością przeprowadzą nas przez cały proces bezboleśnie i co najważniejsze skutecznie.