Jeśli to tylko możliwe zróbmy wszystko, by potencjalny kupiec lub wynajmujący poczuł się od razu posiadaczem kluczy. Jak? Zadbajmy przede wszystkim o sposób przywitania i pożegnania, a także temperaturę w pomieszczeniach i odpowiedni nastrój.

Jak witać?

Nie prośmy, by potencjalny kupiec lub wynajmujący po przekroczeniu progu mieszkania od razu zdejmował buty – mogłoby to być dla niego i kłopotliwe, i obraźliwe. Najlepiej dajmy mu już na wejściu swobodę wyboru. Także potem sprawmy, by poczuł się możliwie swobodnie; w praktyce: kiedy już pokażemy mu mieszkanie, zostawmy go na kilka chwil samego. Tak, by mógł wymienić się pierwszymi wrażeniami i odczuciami z osobą towarzyszącą. I co nie mniej ważne: dajmy mu tyle czasu na poznanie mieszkania, ile potrzebuje. Aby poczuł się komfortowo ani go nie pospieszajmy, ani – co gorsza – nie naciskajmy, to bardzo ważne!

Co i jak mówić?

Postarajmy się przykuć uwagę odbiorców. A to opowiadając o tym, kto mieszkał tu wcześniej (albo w sąsiedztwie), a to o tym, co nas samych skłoniło do kupienia tego mieszkania lub domu – w grę wchodzą także inne opowieści, ale pod warunkiem, że będą równie prawdziwe. Przecież chodzi o to, by spośród wielu podobnych ofert, potencjalni kupcy lub wynajmujący wybrali właśnie naszą.

Stos brudnych naczyń, niepościelone łóżko, papiery na stole – takie sytuacje w ogóle nie powinny mieć miejsca. Dobrze by też było, gdybyśmy z domu lub mieszkania pozbyli się zbędnych rzeczy, tak aby zyskać jak najwięcej wolnej przestrzeni. Przyda się także trochę ją odświeżyć – umyć ściany czy wymalować jeśli jest taka potrzeba – podniesie to wartość nieruchomości.

Jaka temperatura?

Dopasujmy ją do warunków panujących na zewnętrz – jeśli na dworze jest zimno, włączmy ogrzewanie, jeśli z kolei gorąco – uruchommy klimatyzację. Wszystko po to, by temperatura zachęcała do pozostania w pomieszczeniach nieco dłużej – to szczególnie ważne tak w zimne, jak i gorące dni.

Jaka muzyka? Jaki zapach?

Spokojna i neutralna – taka będzie najlepsza. Powinna stanowić tło spotkania, a nie wybijać się na pierwszy plan; podobnie jak np. zapachy. Stąd warto sięgnąć po delikatne odświeżające nuty. Ale tu ostrożnie: one też powinny być stosowane w małych dawkach, bo wiele osób jest uczulonych na niektóre aromaty. Palenie świec zapachowych czy rozpylanie naszych ulubionych perfum – odpada.

A pod koniec…

Poczęstujmy potencjalnych kupujących lub wynajmujących słodkościami – może to być cukierek/czekoladka lub np. kawałek domowego ciasta. To miły akcent na koniec spotkania i jednocześnie forma podziękowania za znalezienie czasu na obejrzenie naszej nieruchomości. I kolejny sposób na to, by się wyróżnić!