Bywa, że dwudziestoparometrowy pokój w ciągu roku przemeblowuję dwu-, trzykrotnie. Z pewnością nie byłoby to możliwe, gdyby nie przyjmujące różne funkcje meble modułowe. Ten sam mebel raz stojąc na krótszej podstawie staje się wąskim regałem (zajmując przy tym mniej miejsca), a innym razem leżąc na dłuższym boku spełnia wraz z poduszkami dodatkowo rolę ławki. Znudziły mi się moje krzesła, ale pozbycie się ich nie ma sensu – nadal są w całkiem dobrym stanie. Nie pomaga już nawet przestawianie w różne miejsca, dlatego ostatnio przymierzam się do oddania ich pod opiekę specjalisty z www.ladnienaprawie.pl.

Całkiem prostą zmianę można osiągnąć dzięki efektownej zastawie stołowej. Dostępny jest ogromny wybór pięknej polskiej porcelany i ceramiki. Właściwie jedyny kłopot polega na zdecydowaniu, który zestaw najbardziej skradł nasze serce.

Kreatywność w cenie

Dobrym pomysłem wydaje się także pomalowanie ścian. Póki co jednak moją ścianę od kilku lat zdobi wykonany z lekkiej pianki „Space Invader”. Mnie udało się go kupić 4 lata temu na Remade Market podczas Łódź Design Festival, ale nowsze wzory marki Wall-Over dostępne są także w sklepach online. Montuje się je za pomocą taśmy dwustronnej dołączonej do zamówienia. Czyż nie jest to proste i efektowne?

Propozycje projektantów

Moją uwagę przyciągnęły ostatnio piękne maski zaprojektowane przez Ewę Bocheń i Macieja Jelskiego (duet Kosmos Projekt). Ich propozycja jest z pewnością czymś więcej niż tylko dekoracją ściany. Maski przywołują pradawne słowiańskie święta. Projektantów zainspirowały szczególnie rytuały odbywające się w trakcie Nocy Kupały – nocy gdy o wschodzie księżyca ludzie wędrują po lasach w poszukiwaniu kwiatu paproci.

Do niedawna nie zwracałam zbyt dużej uwagi na wygląd poduszek – miały być po prostu wygodne i ładnie pachnieć. Zachwycił mnie jednak projekt Mudo Design. Seria COUSIN CUENTO nawiązuje do bajki o Jasiu i Małgosi. Poszewki zostały uszyte z lniano-bawełnianej tkaniny, zdobionej haftem i satynową lamówką.

I na sam koniec nie mogłabym pominąć roli roślin w naszych wnętrzach. Niesamowite podejście do tego tematu zaproponował Łukasz Marcinkowski, florysta i założyciel poznańskiej kwiaciarni KWIATY&MIUT: – „Zainspirowani roślinnymi akwariami przecudnej urody tworzonymi przez Takashi Amano (www.adana.co.jp), wpadliśmy na pomysł amatorskich akwariów roślinnych. Oryginał jest bardzo drogi – wymaga zakupu specjalistycznego sprzętu do filtracji wody, utrzymania jej odpowiedniej temperatury i doświetlania roślin. Nasze rozwiązanie jest prostsze i tańsze. Wykorzystując dostępne naczynia szklane różnej wielkości i kształtu, jedną roślinę i trochę podłoża, możemy stworzyć mini akwarium zajmujące tak niewiele miejsca, że ozdobi nam biurko, stół czy parapet” – opisuje swój koncept autor.
Efekt wart jest tego niewielkiego wysiłku, a satysfakcja z własnoręcznie wykonanego podwodnego ogrodu z pewnością musi być wielka. Namówili mnie!